O trudnej umiejętności komunikacji w związku

O trudnej umiejętności komunikacji w związku W bestsellerowej książce „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać żeby dzieci do nas mówiły” autorki A. Faber i E. Mazlish uczą czytelników trudnej sztuki komunikacji ze swoimi pociechami. Wydawać by się mogło, że osoby dorosłe z racji doświadczenia życiowego o komunikacji już wiedzą wszystko, potrafią skutecznie przekazywać informacje, dzielić się przemyśleniami, emocjami, mówić o oczekiwaniach i potrzebach. Nic bardziej mylnego – większość par trafiająca na terapię par/terapię małżeńską zgłasza wśród wielu innych problemów główną przyczynę ich relacyjnych kłopotów – nieumiejętność porozumienia się.

Postrzeganie kobiece, postrzeganie męskie



Stereotypowo postrzegana kobieta jest emocjonalna, wrażliwa, przekazuje informacje językiem niewerbalnych gestów i emocjonalnych oczekiwań. Smutna, zgaszona, popłakująca wysyła sygnał: „Zaopiekuj się mną, potrzebuję wsparcia”. Typowo postrzegany mężczyzna jest konkretny, racjonalny, potrzebuje jasnego przekazu i na takie zachowanie najczęściej reaguje pytaniem: „Co Ci jest?”. Takie, w gruncie rzeczy nieinwazyjne pytanie potrafi partnerkę jeszcze bardziej zasmucić i wycofać – „Przecież widzi, że cierpię i potrzebuję ciepła. Skoro pyta, to znaczy, że mnie w ogóle nie zna, jestem dla niego nieważna”. Zirytowana odpowiada krótko „nic” i zamyka się w pokoju, on natomiast czuje się urażony, że jego próby dotarcia do przyczyny jej smutku spełzły na niczym. I w związku dwojga pojawia się sytuacja patowa mająca często ciąg dalszy w postaci tzw. cichych dni. Jeżeli ma ona miejsce raz na jakiś czas, to nie wpływa znacząco na relacje, gorzej, gdy sytuacje takie powtarzają się nagminnie, a partnerzy ugruntowują się w przekonaniu o wzajemnym niezrozumieniu. Stwierdzenia „stereotypowy mężczyzna” „stereotypowa kobieta” są tutaj używane, aby pokazać, że kobiety najczęściej postrzegają świat poprzez tzw. sferę emocji reprezentowaną przez uczucia, odczucia, wrażenia zmysłowe, wyobrażenia, intuicję, zaś mężczyźni poprzez sferę racjonalną (konkretne, jasne komunikaty najlepiej werbalne, nie pozostawiające wątpliwości). Różnice w postrzeganiu świata mają źródło w odmiennym podejściu do wychowania dziewczynek i chłopców oraz w przekazach kulturowych o „wrażliwych, empatycznych kobietach” i „silnych konkretnych mężczyznach”.

Jasno i wprost ale bezpiecznie

W komunikacji międzyludzkiej, a szczególnie w komunikacji między partnerami powinna obowiązywać zasada: Jeżeli czegoś chcesz to o tym powiedź, i to jak najprościej, bez przysłowiowego owijania w bawełnę. Dotyczy to naszych myśli, odczuć, potrzeb, oczekiwań. Wszelkie niejasności, niedopowiedzenia tworzą przestrzeń do kreowania często nieprawdziwych sądów o partnerze: „Nie domyślił się czego potrzebuję – znaczy mało dla niego znaczę” versus „Nie powiedziała co jej jest – nie ma do mnie zaufania, odrzuca moje starania”. Pamiętajmy jednocześnie, że każdy komunikat, każdą myśl, uczucie, każde oczekiwanie można przekazać zarówno delikatnie i taktownie, ale także ostro i raniąco. Warto unikać stwierdzeń, które mogą brzmieć wprost jak oskarżenie i sugerować, kto tu jest winy. Zamiast : „Ty mnie nie rozumiesz, czuję się przez to okropnie”, spróbować sformułować swoje myśli za pośrednictwem komunikatu „Ja” – np.: „Czuję się niezrozumiana/niezrozumiany w naszej relacji i dlatego jest mi źle”. Tak przekazane zdanie nie jest oskarżeniem ale bezpieczną, uczciwą informacją o tym co uczujemy w związku z zaistniałą sytuacją.

Czasem potrzeba wsparcia z zewnątrz

Wzajemne krytyczne osądy oddalają partnerów od siebie. Bywa, że sytuacja wzajemnego niezrozumienia trwa latami i prowadzi do bardzo poważnego kryzysu w związku, małżeństwie: oddalenie się od siebie niekiedy prowadzi do uwikłania się w relację z inną osobą. Życie pod jednym dachem z osobą, która mówi w tym samym języku, ale nie sposób się z nią porozumieć powoduje ogromną frustrację i stres, których dalszą konsekwencją mogą być zaburzenia lękowe, nerwice, depresja. Jeżeli jest już tak źle, że samodzielne próby porozumienia kończą się kłótnią i wzajemnymi oskarżeniami, warto podjąć terapię par (małżeńską) z doświadczonym psychologiem – psychoterapeutą. Na terapii par małżonkowie lub partnerzy mają okazję, aby nie tylko powiedzieć wprost o swoich potrzebach w obecności psychologa - psychoterapeuty, ale także zastanowić się skąd one pochodzą i co najważniejsze czy partner jest w stanie je spełnić. Nierzadko okazuje się, że partner lub partnerka oczekuje od swojego życiowego wybranka, aby kochał go miłością bezwarunkową i bezwzględnie akceptował -czyli tak jak rodzic kocha swoje dziecko. Takich wymagań nie jest w stanie spełnić żaden partner, bo relacja w związku dwojga ludzi polega na partnerskiej równorzędności, a nie na kompensowaniu emocjonalnych deficytów z dzieciństwa. Jeżeli jedna z osób w związku ma nierealne oczekiwania względem małżonka jest to sygnałem do podjęcia pracy nad sobą, być może w procesie psychoterapii indywidualnej prowadzonej przez innego psychologa – psychoterapeuty, który nie prowadzi wspólnej terapii par (małżeństw).
Trwa ładowanie komentarzy...